Ulica Zielona w Puławach - Paweł Kłopotowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Na ulicy Zielonej, w górę od skrzyżowania ze Skowieszyńską, to tam był na rogu młyn, który miał silnik jednocylindrowy i całą dobę chałupa się trzęsła nasza, pach, pach, pach, pach, pach, pach. Był potężny silnik jednocylindrowy, który napędzał te maszyny młyńskie. No aha, Goldman to był Żyd czy dzierżawca młyna, wpadł w pas transmisyjny i zginął. To była taka tragedia, ja byłem mały, ten właściciel młyna zginął tragicznie, Goldman. Nie wiem czy on był właścicielem młyna czy dzierżawcą młyna. O właśnie, to mi się przypomniało, ten młyn. No dalej była ta willa Kruszynka, w której przez parę dni po wyzwoleniu w lipcu 44 roku, była komenda miejska AK, zresztą to króciutko było. Tam na górze wyżej to był dom niejakiego pana Madeja. No zamożny musiał być, czym on handlował, co robił, nie wiem, bo taka właśnie willa biała tam...
CZYTAJ DALEJ