Kantowałam cegłę - Iwona Kędziora - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Miałam bojowe zadanie kantować cegłę, czyli podnosić ją, stawiać na kant na placach i później pomagać braciom ładować na taczki, żeby zwozili pod szopę. Ale to była ciężka praca, było bardzo dużo cegieł do postawienia, dwa i pół tysiąca do trzech tysięcy pojedynczych cegieł na placu. Jedna mokra cegła ważyła cztery kilogramy, więc małe rączki musiały się napracować, żeby podnieść tę cegłę. Kiedyś dzieci były inaczej wychowane, była jedność w rodzinie. Szli wszyscy, pomagali, żeby odciążyć rodziców. Tam całe rodziny pracowały, nie tylko tak jak u nas, mama i my, lecz właśnie całe rodziny: mąż z żoną i dzieci ile było. To była praca sezonowa praktycznie, tylko od wiosny dobrej do późnej jesieni się robiło. Oczywiście, wypalanie cegieł trwało całą zimę, bo cegły były na zapas zrobione, pod...
CZYTAJ DALEJ