Rodzice przyjechali z Warszawy - Iwona Kędziora - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Tata z mamą przyjechali do Lublina z Warszawy. Tata przyjechał do swojej siostry, która tak jakby zorganizowała jemu tę pracę. Tylko że ani tata, ani mama nie pracowali w tym czasie na cegielni. Cegielnia wtedy miała nazwę LPCB – Lubelskie Przedsiębiorstwo Ceramiki Budowlanej – tata był pracownikiem właśnie tej ceramiki, kierowcą. Mieszkanie było służbowe i z tego powodu mieszkaliśmy na terenie cegielni. Po śmierci taty, gdy miałam 8 lat, mama rzuciła pracę, którą miała w technikum samochodowym na Długosza, i podjęła pracę na cegielni. Bo miała nas troje, musiała nas wychować. Takim sposobem zostaliśmy wszyscy na cegielni, później pracując, pomagając mamie. Do ukończenia przeze mnie szkoły podstawowej jeszcze cegielnia była czynna....
CZYTAJ DALEJ