Ksiądz Ludwik Wielgosz - Zofia Tabiszewska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Kto był księdzem przed wojną?] Ludwik Wielgosz. On zginął w obozie. Jak była ta pierwsza [wywózka] do Oświęcimia… To było dwudziestego piątego marca. Ale to Niemcy mieli listę… Ja szłam wtedy do kościoła koło gminy, bo tu gmina była, gdzie teraz jest ten magazyn, to tam była gmina, i Malcyk sprowadzał wszystkich pod gminę, a tam Niemcy stali samochodem, ja szłam do kościoła… I kogo [Niemcy] pokazały to ten [Malcyk] po tego szedł i wołał. A tu ksiądz wyszedł i poszedł do kościoła, i w kościele było nabożeństwo, ale już ludzie szemrają, że przyszli Niemcy po księdza, a ksiądz jak wyszedł na ambonę, jak powiedział kazanie, to był naprawdę Polak patriota, tak cały kościół płakał, i on tak płakał, że nie mógł mówić, i powiedział kazanie i mówi tak: „Nie wiem czy przeżyję, czy nie przeżyję, ale nigdzie od swoich...
CZYTAJ DALEJ