Maca i szabasówka - Zofia Tabiszewska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Był ślub żydowski, moja mamusia szła z Żelazkową, „Chodź - mówi - pójdziemy na ślub”, nie poszłam bo się bałam, bo mówili, że Żydzi łapią na macę Polaków. Ja poszłam do Hańci, mamusia mnie wysłała po szabasie coś kupić, ale tam ciemno było, bo takie były sienie długie, ciemne, ja weszłam do tej sieni, i mówią tak, że jak złapią Polaka, to wezmą go do beczki, tam są gwoździe i krew się wyleje i oni do maców dodają, tak ludzie pletli nie wiadomo co. I ja poszłam do tej sieni weszłam, namacałam na te beczkę, stoi beczka, jak nawrócę, przyszłam do domu co tylko, „Czemuś nie kupiła?” Mówię:, „Bo beczka stoi, nie pójdę”, i poszedł tatuś kupić, a ja nie poszłam, bo beczka stała u Żyda, no bo tak mówili. Przecież brat mój Bolek mówi, że poszedł do Mairka i coś tam kupywał, i była ta Klimcia Madejska i mówi, ja już...
CZYTAJ DALEJ