Szabat, święta i ślub żydowski - Zofia Tabiszewska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ooo, oni obchodzili [szabat], to my tak swoich świąt nie obchodzimy! Przyszła sobota wieczorem jak się wyszło na rynek to Hejzyk już chodził z taką laseczką i w okiennice stukał: „Ajśla hau”, krzyczał: „Ajśla hau” i okiennice już się zamykały, sklepy od razu się zamykały wszystkie, już cisza była, a w sobotę wieczorem gwiazdka zeszła, okiennice się otwierały, drzwi się otwierały i można było pójść i coś do nich kupić, a w szabat, żeby nawet, kto prosił na kolanach to nie sprzedał Żyd nic, w piecu se nie rozpalił, nawet biedny Żyd, tylko Polacy szli za parę groszy mu w piecu w szabas rozpalić. My chodzili w sobotę do szkoły, a Żydóweczki już nie przychodziły z nami, bo już u nich było święto i u nich było święto na prawdę takie obchodzone, że nie ma co mówić, u nas ludzie tak nie obchodzą, o idą do sklepu kupować, gdzie przed...
CZYTAJ DALEJ