Handel i profesje gorajskich Żydów - Zofia Tabiszewska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Żydzi się zajmowali] handlem, tylko handlem. Rzemiosłem nic, rzemieślników nie było. Powoźnik jeden był Żyd, a tak to nie mieli rzemiosła żadnego. Nie handlowali końmi, krowami, no poszedł na wieś, kurę przyniósł, bułeczkę zaniósł, to tak, tak było, ale rzemiosła to nie, handlem, wszystko handel był. Jak ten Lejzur to był taki bogaty na tej ulicy to on sady, ogrody kupywał, drzewa, jabłonki, śliwki. Jabłonki on już w lecie na wiosnę chodził, gdzie kto miał więcej to zakupywał co mu urosło to było jego. A i Pinia był, który skóry wyprawiał. Spółdzielnia była polska, a resztę wszystko było żydowskie sklepy. Po co się szło? Po mąkę, po chleb, po kasze, po cukier, po zapałki, po wszystko się szło do Żyda i się wszystko u Żyda kupywało, czy buty, czy pończochy to wszystko było żydowskie...
CZYTAJ DALEJ