Anegdoty o żydowskich kolegach ze szkoły - Zofia Tabiszewska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Taki był u nas, ze mną chodził taki Jojna do szkoły, to o tu rękawy to mu się błyszczały, bo on był bardzo smarkaty. Pani na niego krzyczała, mówi „Jojna, weź sobie chustkę do nosa”, „Nie trza mi chustki, ja mam rękaw”. A taki Jojna był, ale to był śmieszny Żyd, a niegrzeczny był w szkole ojej, co chciał to robił. Mieliśmy taką nauczycielkę, Mykosówna się nazywała, ona nas uczyła, ona była stara panna, on jej się w ogóle nie słuchał, co ona mówiła, to on na opak. Raz się go zapytała: „Jojna, kiedy będzie wojna?”… Opowiem, to jest ludzkie wszystko. Raz chciała go bić, bo się źle zachowywał w szkole, siedział w tej ławce, poszedł do tamtej, bo jemu się podobało tam pójść, „Jojna, usiądź na miejscu”, „Nie”. To ona sobie wzięła kijek spod pieca. To była szkoła gdzie teraz przedszkole jest, i przyszła do niego, „Jojna, bo...
CZYTAJ DALEJ