Pracownicy cegielni - J.B. - fragment relacjI świadka historii [TEKST]
Z pieca, co wytaczali cegłę, było ich trzech, do pieca z taczkami jeździło chyba czterech, a jeden był tak zwany ustawiacz, wszyscy ustawiali, ale on był odpowiedzialny za prawidłowe ułożenie. Bo to należało odpowiednio ustawić, żeby z góry odpowiednio w kanały leciał węgiel. A co na placu, to na placu, tych placów było kilka, przy każdym stole tak zwanym robiły dwie formiarki. Koń był jeden, co ciągał, a ilu tam zasypywało tę ziemię, to nie wiem. Najprawdopodobniej jeden tę ziemię rzucał do kręcącego się kołowrota, drugi wyrzucał, a trzeci jeździł z tym wózkiem, który to rozwoził. To przy tej glinie najprawdopodobniej było czterech, ale nie jestem pewny....
CZYTAJ DALEJ