Dalsze ukrywanie pochodzenia - Mira Krum-Ledowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Kiedy przyjechaliśmy na zachód, do Jeleniej Góry, mama nie chciała, żeby jej dziecko znowu cierpiało, więc byłyśmy znowu na aryjskich papierach. To znaczy, na prawdziwym nazwisku, nazywałam się Marysia Krum, wyznanie rzymskokatolickie, chodziłam na religię i wszystko bardzo było piękne i trudne dlatego, że musiałam słuchać nieraz bardzo przykrych rzeczy. Nieprzyjemnie jest opowiadać, ale jednak to jest prawda. Miałam przyjaciółkę, którą podziwiałam zarówno dlatego, że była bardzo miłą, słodką dziewczynką, jak i że miała prawdziwą rodzinę: ojciec, babcia, siostra, piękne kolacje. Kiedyś tam byłam na kolacji. To byli zamożni ludzie ze Lwowa i tam właśnie w czasie kolacji pan W. wziął nóż do ręki i powiedział: „A ja to bym Żydów tępym nożem dźgał”. Ja byłam przerażona potwornie, ale nie mogłam przecież nic...
CZYTAJ DALEJ