Pies Luks - Mira Krum-Ledowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
U babci był pies, wilczur, który towarzyszył mi wszędzie. Czekał koło łóżka, kiedy wstanę, i lecieliśmy razem w pole. Uwielbiałam Luksa, a on mnie. Pozwalał mi tarmosić się za uszy, jeździć na nim. To był jedyny mój przyjaciel spoza kręgu dorosłych. Ja rzeczywiście rosłam wśród dorosłych i to nie było specjalnie zdrowe. Kiedy Niemcy wkroczyli w czerwcu 1941, to przed samym wyjazdem rosyjski oficer, Makochon, który mieszkał u babci na kwaterze i był zaprzyjaźniony z najstarszym synem, powiedział do mojej babci: „Pani Anno, proszę wszystko zostawić. Są wagony podstawione. Jedźcie do Rosji. Będziecie biedni, będziecie głodni, ale będziecie żyli, bo Niemcy zabijają Żydów”. A babcia wtedy popatrzyła na niego z wysoka i powiedziała: „Hm! Sowiecka propaganda. Niemcy to kulturalny naród”. Rosyjskie...
CZYTAJ DALEJ