Pierwsze dni wojny - Zofia Gil - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Niemcy robili te przeciwkoczołgowe na łące. Było bardzo dużo Niemców na Dołach. Gdzie pani nie spojrzała to oni byli. I wstajemy rano. Łąka czyściutka, nie ma Niemców. Gdzie się podziali, gdzie i jak? Później dopiero żeśmy się dowiedzieli, że wszystko poszło za Wisłę. Nie wytrwało dwie godziny. Przyszli Rosjanie, ale jakie to wojsko było zniszczone. Z teściem stałam, koło komórki tak oparta. Ja mówię: „Tatusiu, kto to idzie?” „Dziecko, to żołnierze ruscy”. Aby ta dubeltówka sterczała nad głową, a oni szli, twarze a ziemia. To była jedna. Tak zmęczenie, ale gdzie pani nie spojrzała. Jeden koło drugiego. Całą armią szli. I od razu. I mało tego, rozkaz: w pierot. Ile wojska utonęło. Oni byli zmęczeni. Czy ktoś może nie umiał pływać, albo po prostu zmęczenie, bo pływać to trzeba ruchu i trzeba siły. I u nas zaraz wysiedlili...
CZYTAJ DALEJ