Przedwojenna Bychawa - Zofia Januszek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W Bychawie była łaźnia miejska, ale ja nigdy tam nie byłam. Podobno była tu i łaźnia żydowska. My w domu mieliśmy taką wannę blaszaną, długą i tam się myliśmy i kąpaliśmy. Targi odbywały się w Bychawie na Błoniach. Każdy przyprowadzał krowy, prosiaki, kurczaki do sprzedania. Wszystkim handlowano. Nie pamiętam już, czy Żydzi też wtedy byli na tych targach, czy tylko Polacy. Przed wojną w Bychawie na lody chodziło się do tego, kto je zrobił. Dużo było takich zakładów, one nazywały się sodówki, lodziarni to wtedy raczej nie było. Była jedna – lodziarnia Żmindziny. Mieściła się tu, gdzie teraz jest poczta, w tę stronę, w ciągu tych chałupek, które tam jeszcze stoją. Bardzo lubiłam lody, byle jakie, aby były lody....
CZYTAJ DALEJ