Sklepy w przedwojennych Puławach - Zdzisław Łodziana - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Naprzeciwko naszego budynku był sklep Mordaka, Mordak nazywał się ten właściciel. Później był żydowski sklepik na Bema, to żydowski był, to pamiętam jak szliśmy z prośbą, jako dzieci, do tego żydowskiego sklepiku, żeby nam dali macę, to kazali nam iść do Mordaka, ponieważ my żeśmy zakupów tam nie dokonywali. „Idzie sobie do Mordaka, niech on wam da”, złośliwe tak mówiła do nas ta Żydówka. Ludzie kupowali na tak zwany zeszyt, to znaczy brali na kredyt, nasza rodzina nie, ojciec tego przestrzegał, ale inne te rodziny wojskowe, właśnie u tej Żydówki na Bema przez cały miesiąc brali, jak to się brało na zeszyt, ona tam zapisywała to wszystko, a później się miesięcznie rozliczali. Ten sklepik na Bema to był w odległości od tych Alei Żyrzyńskich jakieś siedemdziesiąt metrów po prawej stronie, bo z lewej to był ten...
CZYTAJ DALEJ