Pobyt w więzieniu na Zamku w Lublinie - Joanna Troć - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ja im byłam niepotrzebna tam. Byłam niespokojna, zaglądałam do okna, pukałam w okno, patrzyłam się… Przecież tam na górze jeszcze mieszkali ludzie. Tutaj mieszkali, tu mieszkali, tu mieszkali. Bo to taki czworokąt był. Więc co. Ja byłam niespokojna. Wrzeszczałam. No nie wrzeszczałam, ale wie pan. Krzyczałam: „Puśćcie mnie, puśćcie mnie! Co wy chcecie ode mnie, ja nic nie wiem!”. Tylko cały czas tak mówiłam. I oni już mnie mieli dosyć. No i z tym oficerem się dogadali, przetłumaczyli mu, że tutaj nie wytrzymają [ze mną]. Bo tych dwóch mężczyzn, co było, to oni sobie siedzieli cichutko. Nawet grali z tymi ubowcami w karty. A ja to co, nic nie mogłam zrobić. Dwa i pół, do trzech miesięcy tam byłam. Później przewieźli mnie… kazali mi się...
CZYTAJ DALEJ