Zabawy w dzieciństwie - Joanna Troć - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Na podwórku bawiłam się najczęściej w piasku. Tata kupił mi takie naczynka, kuchenkę i z koleżankami myśmy tam gotowały. Mama dała tam kawałek chleba. Jak to dziecko, tak się bawiliśmy. No i kiedyś wzięliśmy i spaliliśmy tą kuchenkę. I już później tatuś nie kupił. Powiedział: „Nie, bo ty spalisz znowuż, nie”. Lubiłam się bawić lalkami i lubiłam czytać. Czytać bardzo lubiałam, tak. Od małego. Jeszcze jak nie umiałam czytać, to mama czy tatuś mi czytali. Tatuś brał mnie na kolana i czytał mi. Pamiętam od tatusia dostałam książkę… nie wiem, co się z tą książką stało. „Kocia mama i jej koty”. A dlaczego kocia mama, zaraz powiem. Na strychu nosiłam koty. Tam tych kotów było chyba z dziesięć albo może i nawet więcej. A tatuś je oddawał. A ja płakałam, że tatuś oddaje. I wszyscy w tej dzielnicy, na tej Dolnej Panny mówili...
CZYTAJ DALEJ