Krzysztof Paczuski – wywindował poziom pisania na górne pułapy - Waldemar Michalski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Byliśmy pod urokiem jego sonetów. Tom „44 sonety” wydany w 1980 roku, był wydarzeniem niezwykłym. Wówczas nikt nie pisał sonetów, a Krzysztof nawiązał do ich tradycji szekspirowskiej czy nawet do Petrarki. Pisał piękne sonety: wycyzelowane, z piękną metaforą, z ogromną kulturą literacką, kulturą słowa. Wtedy to było coś bardzo indywidualnego, bardzo zastanawiającego i budującego uznanie. My wszyscy uprawialiśmy raczej poezję pisaną według wzorców awangardy krakowskiej: biały wiersz, ogromne skróty myślowe, niedopowiedzenia i tak dalej. A Krzysztof potrafił komponować swoje sonety pięknym literackim zdaniem. Myślę, że łagodność, delikatność jego wierszy stanowiła cechę charakteru. Krzysztof był mistrzem metafory. Jego wiersze urzekają swoją finezyjną, piękną, delikatną...
CZYTAJ DALEJ