W czasie wędrówek przydarzały się nam też wydarzenia optymistyczne - Waldemar Michalski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W czasie tych wędrówek czasami zdarzały się nam (szczególnie dla mnie, jak pamiętam) różne wydarzenia, które miały wymiar prawie optymistyczny. Mianowicie w nocy na furmance przejeżdżaliśmy przez bagna, znajdujące się gdzieś w okolicy miejscowości Swojczów. Mnie położono obok mojego sześciomiesięcznego brata, ubranego w biały becik. Spałem. Fura kołysała się po bagiennych kępach. Rodzice szli obok furmanki. Ojciec prowadził konia, a mama szła gdzieś z przodu, wierząc, że my, dzieci, śpimy na furmance. Rano, kiedy zaczęło świtać, mama stwierdziła, że na wozie nie ma becika z moim bratem Zbyszkiem. Wypadł z furmanki kiwającej się na lewo i prawo. Oczywiście był lament, strach, co się stało. Mama strasznie płakała. Ojciec odczepił konia, tak jak sąsiad z drugiego wozu, chcąc mu towarzyszyć....
CZYTAJ DALEJ