Sytuacja w Owadnie w latach czterdziestych - Waldemar Michalski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pod koniec 1942 roku już pojawiły się pewne problemy ze strony Ukraińców wobec Polaków. Wtedy przenieśliśmy się z Włodzimierza Wołyńskiego do dziadków do Owadna. Dziadek mówił, że wobec Ukraińców niczego nie ma na sumieniu i nic nam nie grozi. Już były pewne pogróżki („Wy Polacy powinniście stąd uciekać, bo tutaj jest ziemia ukraińska”, troszeczkę niepokoje, ale jeszcze nie było to dramatyczne. To były głosy Ukraińców nie z Owadna, tylko z innych okolic –osób, których dziadkowie zupełnie nie znali, emisariuszy prawdopodobnie UPA. Z tym że w 1943 i 1944 roku, jak pamiętam, na Wołyniu w okolicach Włodzimierza nie mówiło się o UPA, tylko albo o banderowcach, albo o bulbowcach. Te dwie organizacje miały swoje formacje wojskowe i siały postrach wśród ludności cywilnej....
CZYTAJ DALEJ