Z Kaziem Grześkowiakiem często przesiadywaliśmy w Unii - Wojciech Chodkowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W związku z tym, [że Kazio pisał felietony], bywał w klubie Nora. Bardzo często przychodziliśmy tam z nim i z [naszymi] małżonkami. Były to dosyć urodziwe panie. Siadaliśmy przy osobnym stoliku, dawali nam bialutki obrusik. I wtedy panowała dobra atmosfera. A dookoła był tłum, który patrzył na Kazia Grześkowiaka. Bo istniała Silna Grupa pod Wezwaniem. I Kazio zrobił się sławny. Był jedną z największych indywidualności w Lublinie. Wzbudzał zainteresowanie. Więc niektórzy specjalnie przychodzili do Nory, żeby na niego popatrzeć. Kazio, kiedy jeszcze był sprawny i nie upijał się do końca, to codziennie [przesiadywał] w Norze. Jak się tam przychodziło, to Kazio rezydował. Czasami tak się upijał, że zasypiał na krześle albo spadał z krzesła na podłogę. Przez jakiś czas...
CZYTAJ DALEJ