My wychodziliśmy do publiczności - Jacek Abramowicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Chyba do jednego z pierwszych programów napisałem piosenkę o dziwnej dziewczynie „Dziwaczka”do tekstów Władysława Ćwika. Śpiewała ją Danka Wójtowicz. „Był raz chłopiec, co włosy miał czarne…”i tak dalej. Tam była taka recitativa, wstawka, gdzie ona pytała: „Pan mnie prosi do tańca?” I wychodziła do facetów. Mężczyźni różnie reagowali. Jeden mówił: „Tak!” Drugi: „Nie!” Wtedy ona śpiewała: „Nie ma chłopca, nie. Chłopca nie było. Wino w szklance, saksofon, co wciąż gra. Pan mnie prosi tak bardzo. To miło. To nieprawda, to wcale nie łza” Tak to się kończyło. Jeszcze do tej pory pamiętam tekst. Nikt z nią nie zatańczył, bo nie miał odwagi. Gdyby to zrobił, to Danka była na tyle elastyczna, że zrobiłaby parę obrotów, ja bym wymyślił coś muzycznie i skończylibyśmy piosenkę… Bo w kabarecie...
CZYTAJ DALEJ