Grzegorz Filip i jego odejście z „Kresów” - Arkadiusz Bagłajewski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
To są sprawy, które dzisiaj może już niespecjalnie kogokolwiek interesują. Ale trzeba powiedzieć uczciwie i szczerze, że przez ostatni czas (nie wiem tylko, czy rok, czy dwa lata przed odejściem) współpraca Grzegorza Filipa z zespołem nie układała się dobrze. Grzegorz (tutaj mogę chylić przed nim czoło) wiedział, kiedy odejść. To jest pewna klasa. On miał świadomość, że pismo nie funkcjonowałoby, jeśliby się uparł i został. Bo mógłby tak zrobić. Mógłby być redaktorem naczelnym. Natomiast przy pewnej kontrze i pewnym niedobrym nastawieniu to by się nie udało. Wtedy wszyscy byśmy odeszli. Po prostu nie byłoby pisma takiego, jakim było. Grzegorz w „Kresach”działał do 1995 roku. Odbyło się to w ten sposób, że zakomunikował odejście i tak dalej. Pożegnanie było chłodne, ale myślę, że rozstaliśmy się w miarę...
CZYTAJ DALEJ