W czasie okupacji bieda była straszna - Jacek Abramowicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Po ojca ucieczce], wiadomo, już się skończyło jego urzędowanie w gminie. W związku z tym mieszkanie, które zajmowaliśmy, nie było dla nas. Dlatego mama spakowała wszystkie rzeczy i zabrała nas do Milejowa. Jeszcze przed wojną dziadek dał tam mojemu ojcu działkę budowlaną. Tak że mieliśmy piętrowy dom wybudowany z białego kamienia z cegłą, który stoi do dzisiaj. Tam żeśmy pojechali. Mama oczywiście w jakiś sposób szybko nawiązała kontakt z ojcem. U nas się spotykali nawet partyzanci, mimo że wójt czy sekretarz gminy był folksdojczem. Nazywał się Antonowicz. Zarekwirował nam jeden pokój (ponieważ mieliśmy ładny dom) i wsadził swoich rodziców. Tak że mieliśmy spółdzielnię ucho przez ścianę. Cały czas trzeba było bardzo uważać. Później partyzanci odczytali mu wyrok śmierci i zastrzelili go na...
CZYTAJ DALEJ