W szkole - Janina Matysek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Chodziłam do szkoły na ulicę Długą. Rozmawiałam z koleżanką. Nauczycielka obejrzała się i mnie zawołała. Jak mi piórnikiem trzy razy w rękę dała to dłuższy czas tej reki nie czułam. Nie mogłam pisać wcale. Koleżanka pytała się mnie o rachunki. Ile razy jest pięć razy sześć. Pamiętam, że jej odpowiedziałam. Obejrzałam się, podpowiedziałam jej i oberwałam za to. Chłopak się wygłupiał, drażnił się. Ksiądz Surowski złapał go z tyłu i posadził na piecu. A on nogami chlap, chlap, chlap. On wygłupiał się jeszcze więcej. Jak byłeś niegrzeczny, to w kącie stałeś. Nie miałeś prawa się obejrzeć. Chłopaki mieli papierowe, tekturowe tornistry. Cztery nas było. Najstarsza inaczej była ubierana do szkoły. Miała teczkę, tam...
CZYTAJ DALEJ