Dzieciństwo - Janina Matysek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mamusia biła nas, nie ukradliśmy, nie wolno było. Pamiętam, że sąsiadka zawołał mnie, żebym jej dziecko bawiła. Miała balkon na podwórko nasze. Zawołała: „Jasiu, Jasiu chodź, Jureczka pobawisz”. A miała taki wózek głęboki z budą, którą trudno było zamknąć, a jak się zamknęło już, to trudno było otworzyć. Bawiłam go. Ona dała mi za to zabawkę. Przyszłam i cieszyłam się: „Mamusiu, ja dostałam od pani Wacławkowej taką ładną zabawkę. Widzisz?”. Cieszyłam się przed siostrami: „Widzisz, jaką ładną mam zabawkę”. A mamusia myślała, że wzięłam to i zbiła mnie. Pani Wacławkowa usłyszała i zawołała: „Pani Kusiowa, ona nie ukradła, nie. Ja jej sama dałam, bo mojego Jureczka bawi. Jureczek się cieszy jak idzie na dwór, taką radochę ma, że idzie, a ja nie mam czasu”. Ona miała rodzinę w domu, musiała...
CZYTAJ DALEJ