Oficerowie radzieccy w wyzwolonym Lublinie - Jerzy Kurczab - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Czasy po wyzwoleniu dla mnie były bardzo atrakcyjne, bo opuściliśmy ciasne mieszkanie przy kościele na Kalinowszczyźnie, jeden pokoik z kuchenką, bez bieżącej wody i bez światła elektrycznego. Ojciec wynalazł mieszkanie na trzecim piętrze kamienicy przy ulicy Skłodowskiej prawie naprzeciwko przychodni wojskowej. Znalazł je dzięki znajomościom. Sąsiadem naszym był inny lekarz weterynarii, znajomy ojca jeszcze z przed wojny. Być może ten właśnie lekarz, sąsiad z trzeciego piętra, on nas odwiedzał na Kalinowszczyźnie, dowiedział się, że zwalnia się mieszkanie po sąsiedzku i dał znać mojemu ojcu. Przeprowadziliśmy się właśnie do tej kamienicy, do dwupokojowego mieszkania na trzecim piętrze. Dla nas to była duża atrakcja, bo my chłopcy dostaliśmy swój pokój, rodzice mieli drugi....
CZYTAJ DALEJ