Byli ziemianie w Lublinie po II wojnie światowej - Helena Świda-Szaciłowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Dużo było w Lublinie ludzi tak zwanych bezetów, byłych ziemian, to była ta rozgoryczona część społeczeństwa. Jakoś się tak pozaczepiali to tu, to tam, i właściwie żyli albo nadzieją na jakąś odmianę, albo wspomnieniami, albo lękiem, bo to nie było wiadomo, co się komu stanie. To były przecież czasy Urzędu Bezpieczeństwa, który łowił jeszcze ludzi nieprawomyślnych do [19]56 roku, do tego przełomu, właściwie może nawet wcześniej – do śmierci [Józefa] Stalina. Była cały czas atmosfera zagrożenia, że nie wiadomo było, co się komu może stać. Przede wszystkim to była pani [Maria] Starnawska i ksiądz kanonik [Zbigniew] Starnawski, on później był prałatem przed śmiercią. Mieli majątek w Guzówce, między Wysokiem a Turobinem. Sprzedali go, zdaje się, później. Mieszkali tu oboje,...
CZYTAJ DALEJ