Rewizje w mieszkaniu z powodu zaangażowania syna w nielegalną działalność wydawniczą - Helena Świda-Szaciłowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pierwszą rewizję mieliśmy 17 stycznia [19]78 [roku]. Ja byłam w Szkole Muzycznej i miałam przerwę parę godzin, któraś uczennica nie przyszła, coś takiego, myślę sobie: „Pójdę do domu”, ale [potem] myślę: „Nie, nie pójdę do domu, bo nie chce mi się. Będę siedzieć, przeczekam na następną uczennicę, będę sobie siedziała w klasie” i nie poszłam. Przychodzę [później] do domu i zastaję nieludzki bałagan. [W mieszkaniu] był fortepian przedtem – na fortepianie stoi coś, co nigdy na nim nie stało, w kuchni poprzestawiane wszystko, bałagan widzę straszny, na stoliku u syna nadjedzone kanapki, glucardiamidu paczka, to się na serce brało takie pastyleczki. A tego dnia mój syn* siedział z koleżanką i pisali matryce, więc myślę: „Któreś zachorowało czy jak?”, na myśl mi nic nie przyszło. Taki wazon stał wysoki na środku...
CZYTAJ DALEJ