Wydarzenia marcowe 1968 roku w Lublinie - Helena Świda-Szaciłowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mnie wtedy nie było [w Lublinie]. Byłam na audycjach szkolnych w Koszalińskiem, w Wałczu. [Ja oraz] moja koleżanka, Janka Berezowska, długoletnia prelegentka Filharmonii Lubelskiej, wielka moja przyjaciółka, wsiadałyśmy do pociągu w Warszawie na Dworcu Centralnym i przyszedł zobaczyć się z nią jej syn, który pracował w Warszawie, i mówi: „Mamy tutaj szum. Awantura jest wielka z [milicją], młodzież, manifestacje i tak dalej”. Tyle nam rzucił, myśmy wsiadali do pociągu [wiedząc], że coś bardzo niedobrze się dzieje. Przyjechałyśmy do tego Wałcza, ja pierwsze – za telefon. A mój syn miał wtedy czternaście lat i przynosił mojemu ojcu obiady z KUL-u. Mój ojciec pracował na KUL-u i był emerytem KUL-owskim, że tak powiem, pracował w księgowości, w kwesturze, to się nazywało kwestura. I był taki...
CZYTAJ DALEJ