Zygmunt Szczepański, kierownik artystyczny Filharmonii Lubelskiej w powojennych latach 40. - Helena Świda-Szaciłowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Spotkałam go tak na dłużej w Operze Objazdowej. Bardzo sympatyczny pan, drobny, szczupły, bardzo wysportowany, roztańczony. Reżyserował u nas „Straszny dwór”, więc właściwie wszystko obrócił w taniec – nie tylko balet, ale soliści też musieli tanecznym krokiem chodzić. Zresztą żonę miał tancerkę, więc może się tak zaraził, bardzo był energiczny. I tutaj właśnie on z muzyków wojskowych, po części takich, którzy nawet przyszli z wojskiem ze Wschodu, stworzył z nich orkiestrę. To się nazywała wpierw Lubelska Orkiestra Symfoniczna, potem Wojewódzka Orkiestra Symfoniczna, potem w końcu dostała miano Filharmonii. Dosyć krótko tutaj był, parę lat chyba, a później właśnie spotkałam go w tej Operze Objazdowej. Bardzo dobrze znał się na śpiewie, świetnie, w ogóle to był dobry muzyk, szalenie...
CZYTAJ DALEJ