Życie studenckie na KUL w latach 1946-1951 - Helena Świda-Szaciłowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Zdałam maturę w [19]46 roku u Urszulanek i poszłam na studia. Długo zastanawiałam się na co, w końcu mnie namówiono na języki. Miałam piątkę z francuskiego na maturze, więc się zdecydowałam na romanistykę. KUL był wtedy wspaniały. Mój syn zawsze mówi: „To co ty wspominasz, mamo, to nie to, co kiedy ja studiowałem”. Może rzeczywiście; to dużo zależy od rektora, wtedy rektorem był ksiądz Antoni Słomkowski, cudowny, bajecznie dobry człowiek. Na korytarzu można go było spotkać, nie trzeba się było meldować w kancelarii, w sekretariacie – na korytarzu się z nim rozmawiało. Nędza wśród studentów była straszna – jak zobaczył studenta i na przykład widział, że nie ma koszuli, zabierał go do siebie do domu i dawał mu swoją koszulę. Wspaniały był. Fundował nam na Poczekajce podwieczorki,...
CZYTAJ DALEJ