Warsztaty szkolne i zakład szczotkarski dziadka - Witold Karpiński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Dziadek miał warsztat szczotkarski. Bardzo mnie to interesowało, chodziłem tam. Przyglądałem się, jak się szczotki robi, z czego się robi, z jakiego drewna. Co prawda sam nie robiłem, bo byłem jeszcze małoletni, ale widziałem. Potem byłem w szkole elektrycznej, ale nie było pracowni elektrycznej, ale były zajęcia praktyczne, ślusarskie. Trzy dni w tygodniu, trzy razy w tygodniu od czwartej, chyba do szóstej były warsztaty. No i co - warsztaty, to imadło, pilnik i piłowało się. Najpierw taką kostkę, jakby nakrętkę. Potem klucz ze sztabki trzeba było, profil klucza, potem to na okrągło zrobić. Potem to ucho. To było na początku, a już później, jak już się tam trochę robiło, to robiliśmy imadełko takie, przykręcane do stołu. Odlew był dany no i trzeba to było wypiłować. To był zresztą artykuł, który od przed wojny szkoła...
CZYTAJ DALEJ