Starsi szeptali, że będzie wojna - Witold Karpiński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Okres przed wojną był taki nerwowy, starsi tam szeptali, że wojna może być, że co to będzie. I potem, jakoś przy końcu sierpnia, ojciec został zmobilizowany do wojska. Ojciec w ogóle był ułanem w stopniu wachmistrza. Znaczy był plutonowym, ale jak go zmobilizowali, to automatycznie awans, więc był sierżantem, czyli wachmistrzem. Pamiętam, że do niego się zwracano „Panie Wachmistrzu”, ci młodsi. Ponieważ miał prawo jazdy, to go wcielił do siebie. No i z generałami jeździł, miał samochód marki Chevrolet, duży, nowy, bo miał przebiegu raptem cztery tysiące mil. Zmobilizowany był z Lubelskiej Wytwórni Samolotów, to był samochód żony dyrektora. Ale dyrektor miał drugi samochód, więc dla armii trzeba było oddać jeden. No i ojciec tym samochodem jeździł. Ale w czasie tych działań pojechał gdzieś na wschód, nie było...
CZYTAJ DALEJ