Spotkania z Niemcami i kopanie okopów - Witold Karpiński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Naprzeciwko była szkoła Sobolewskiej, oczywiście Niemcy zajęli szkołę i tam kwaterowali. A na boisku szkolnym, gdzie teraz jest bank jakiś, jak kiedyś tam przechodziłem, to mi jakiś Niemiec rzucił, coś tam powiedział, i rzucił kostkę cukru. Ale to była taka duża kostka, twarda jak cholera, kryształ taki twardy. Złapałem, machnąłem mu ręką. A inne znowuż spotkanie z Niemcami - idziemy, samochód nie chce zapalić, to z niego wylazł, żeby popchać go. No to pchamy. Nim on zapalił, to drugi wyciągnął śrubokręt i poodkręcał mu tylne światło i żarówki mu ukradł. [Niemiec] zapalił, pojechał. Zabrać wrogowi, to była zasługa. A znowuż jak przy końcu [19]44 roku, na wiosnę właściwie, Niemcy spodziewali się wizyty Ruskich w Lublinie, to brali ludzi do kopania okopów. Więc w szkole – cały dzień idziemy kopać...
CZYTAJ DALEJ