Rosjanie przyjechali jako przyjaciele - Witold Karpiński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Rosjanie? No, przyjechali jako przyjaciele, więc rozbiegli się po mieście na kwatery. No dobrze, kwaterują. Miałem zegarek, co mi dał ojciec, ale szkiełko wypadło z niego, to miałem w pudełku od zapałek. Potem, choroba, no nie ma zegarka. Oczywiście go ukradli. Możliwe, że zobaczył zapałki, chciał zapalić skręta, no i już zegarek zabrał. Chodzili po domach, matka opowiada, że Ruski był i bardzo go ząb bolał. To mu zaproponowała [lek], to nie, spiryt to by mu pomógł. No, ale spirytu akurat nie było. A myśmy na to wyzwolenie na wszelki wypadek wynieśli się na wieś, do Chmiela. Do Chmiela żeśmy wyjechali po tym bombardowaniu jedenastego maja, bo tu kupę ludzi zginęło. No i tu okopy dookoła pokopane, to się pewnie Niemcy mogą bronić, to my na wieś, do Chmiela. Tam byli znajomi. Matka z młodszym rodzeństwem tam była, i...
CZYTAJ DALEJ