Ogień rozpalałem prochem - Witold Karpiński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Tu, gdzie teraz stoi ten dom Pedet na rogu Osterwy i Krakowskiego, to tam były hotel Viktoria czy coś takiego. I w [19]39 roku ten hotel został rozbity. Ale podziemia były. I były użytkowane przez Niemców. Jak Niemcy wyszli, to myśmy tam szperali. My żeśmy wyszperali skrzynkę z amunicją drobnoartyleryjską. Takie pociski, naboje średnicy jakiejś dwadzieścia milimetrów, coś koło tego. No to śmy nabrali tego, ile kto mógł unieść. A potem pociski stuknąć i proch wysypać. Nawet zdarzało się, że miałem polecenie: „To rozpal w kuchni”. Bo przecież gazu nie było. No to wziąłem drewienko, położyłem, ale chyba przecież się samo drewno nie będzie palić, to wziąłem prochu pod to drewienko. Zapaliłem, i raz dwa się rozpaliło. To mi siostra do tej pory wymawiała, że prochem rozpalałem ogień pod blachą....
CZYTAJ DALEJ