Cyganie jadą - Witold Karpiński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Po wojnie był na Majdanku taki punkt repatriacyjny. Potem tam Cyganie mieszkali. Później te tabory spotykałem nawet w Kazimierzu będąc. Poszliśmy na basztę i z baszty patrzyliśmy, i widzimy, że jedzie tabor, chyba cztery zaprzęgi. No, Cyganie jadą. I za chwilę, nie wiem, gdzieś tam zakręcili, i w skok, z powrotem, tak jakby uciekali. No na wsi widziałem kiedyś też Cyganów. Gdzieś koło Krężnicy Jarej. Popasali i widziałem te ich namioty. To była tylko płachta przykołkowana do ziemi, tam w środku było widać pierzyny. Już potem, ujeżdżając motocykl, bo miałem Jawkę, jadąc przez Węglin widzę, że namioty stoją w tym ogródku. Zajechałem, myślałem, że może jacyś turyści, może kto znajomy. Patrzę, a to Cyganie, tyle, że bez koni, tylko osobowymi samochodami przyjechali. Namioty takie fabryczne...
CZYTAJ DALEJ