Charakterystyczny był zapach warsztatu dziadka - Witold Karpiński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Charakterystyczny był zapach warsztatu dziadka. Jako, że robił drewno do szczotek, było dużo trocin. No więc trociny leżały na kupie, a przy okazji były i koty. Więc koty miały taką szczególną woń. Część narzędzi, które używał dziadek, zdumiewały mnie, że co to takie koromysło wielkie. A to była wiertarka do szczotek, do otworków na szczotki. Była na pedał, że jak się takie koło zamachowe machnęło, to potem depcząc, to to koło turgało się, no i można było wiercić. Ale dziadek, z postępem idący, kupił cztery, czy pięć silników szwajcarskiej firmy Brown Boveri. Ten silnik napędzał to całe koło wielkie. To już był postęp, bo poprzednio był zakaz napędzania silnikiem spalinowym. I były pasy, ja nie pamiętam tego, tylko mi ojciec pokazywał ślady, że tu był wał taki transmisyjny, i na ścianie był ślad, gdzie koło tam żłobiło w...
CZYTAJ DALEJ