Marzec 1968 roku w Lublinie - Ewa Krojec - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Znałam [osoby], które nie wyjechały. Mój ojciec pracował w urzędzie wojewódzkim wtedy i pracował z nim pan pochodzenia żydowskiego. Ci, co nie wyjechali, składali jakąś samokrytykę czy coś. On chyba pisał dlatego, że nie chciał wyjechać, taką krytykę własną złożył w jednej z gazet. Nie tylko on. Ten człowiek [był] bardzo porządny. [Z tej rodziny] matki nie bardzo [znałam], ojca znałam, dlatego że nasi ojcowie razem pracowali, myśmy [z jego synami] razem jeździli na kolonie, a potem tak się złożyło, że z jednym nawet studiowałam na roku i najlepsze kawały o Żydach to on opowiadał. Ale jakoś tak żeśmy go [wcześniej] nie kojarzyli, to już później, przecież ludzie mają różne nazwiska. [19]68 rok – coś w Lublinie było, jakieś protesty. Skądś wracałam, [była] milicja, jakiś...
CZYTAJ DALEJ