W obecnej chwili orkiestra, to jest facet, nagłośnienie i taśmy - Dariusz Machnicki - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Potrzebowali kogoś do "Powszechnej", na miejsce orkiestry Müncha. I ja się zgłosiłem, i zmontowałem zespół z chłopaków. I jednym z tych chłopaków, to był mój rodzony brat. I zmontowałem chłopaków takich młodych, najstarszy miał dwadzieścia sześc lat, a najmłodszy dziewiętnaście. Myśmy byli wszyscy psy na baby. Brat, dziewiętnaście lat, przystojny jak cholera. Ja miałem wtedy dwadzieścia sześć lat. Józek, pianista, miał dwadzieścia trzy, a Zbyszek Szozda miał dwadzieścia sześć. A później dobraliśmy jeszcze jednego. Tak że było nas początkowo czterech, później pięciu. Wszystko przystojni i psy na baby. Baby na nas leciały jak cholera. Później, to już było zupełnie co innego. Nie wiem dokładnie w jakim czasie, ale w pewnym okresie czasu, zamiast orkiestr, które grały na żywo... W mało którym zespole był...
CZYTAJ DALEJ