Ucieczka do Lwowa na aryjskich papierach - Miriam Akavia - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Nie tym samym pociągiem wyjechaliśmy, on innym i ja innym, żeby jak złapią jedno, chociaż drugie zostało przy życiu. I ja dojechałam do Lwowa – dlaczego do Lwowa, nie mam pojęcia, Lwów już był niemiecki, na początku Rosjanie go zabrali, ale już był pod władzą niemiecką – żeby nikt nas nie poznał w Krakowie. Bano się, że ktoś nas pokaże – to Żyd, Żyd, Żyd. We Lwowie nas nikt nie pozna. Był straszny miesiąc, to było coś strasznego. Ja nie wiem, myśmy się spotykali gdzieś w takich kawiarenkach, nie w kawiarniach, na Plantach i tu, i tam. I wszystko było w konspiracji. Ja mieszkałam w pokoju, gdzie mieszkało jakieś, nie wiem, siedmiu, ośmiu mężczyzn. Jeden się przebierał za esesmana, ale był Żydem. I oczywiście ja byłam jedyna dziewczyna. Nie mogłam spać w nocy, bo mi dokuczali, bo się pchali do łóżka. Na...
CZYTAJ DALEJ