Problemy z zaopatrzeniem i zakupy na kartki w latach 80. - Maria Józefczuk - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Miałam wtedy już chorego męża, bo on miał drugi zawał. On się angażował w pracy, taki był zapaleniec, dosyć odpowiedzialne stanowiska nawet miał, takie wypalające. Już [wtedy] nie pracował, na rencie był. Ja pracowałam. Raz w tygodniu na przykład herbatę przywozili [do sklepu] i można było kupić jedną paczkę. Cały sklep był pusty, stało tylko trochę octu i musztarda. Wszystko było na kartki. O czwartej [po południu] sprzedawali po tej paczce herbaty. [O tej porze] już było trochę rencistów, emerytów. Ci co nie pracowali, już od rana zajmowali kolejki i na zmianę stali. Ja pracowałam do wpół do czwartej, nim przyjechałam, była akurat czwarta, to już mój mąż stał w kolejce. Przychodziliśmy, dostawaliśmy. Taki był ścisk, tacy ci ludzie byli, w ogóle jeden na drugiego nie patrzył. Każdy dostał po tej paczce czy coś innego. Mięso żeby...
CZYTAJ DALEJ