Stan wojenny w Lublinie - Maria Józefczuk - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Na narzędziowni [FSC] wszędzie było wojsko, był komisarz wojskowy. Straszne to były czasy, obstawa tej fabryki, jak te czołgi jechały. Tu wszędzie stało ZOMO w nocy. Pokazywały się hasła, że „Solidarność” żyje, zwycięży, a ja miałam magazyny, gdzie były farby, i uważali, że maczam w tym ręce. Absolutnie nie maczałam, chociaż miałam poglądy za „Solidarnością”. Pierwsze, co tak świadomie przeżyłam, jeżeli chodzi o życie polityczne, to powstanie „Solidarności”. Wtedy już musiałam dojrzeć i uważałam, że to jest złe, co jest i że ta „Solidarność” to było coś takiego ożywczego. Nikt wtedy nie myślał, że zmieni się ustrój na kapitalizm, tylko każdy myślał, że będzie lepiej. Jak był pierwszy wiec w fabryce, jak strajki były, to ludzie mieli takie góry postulatów, ale te postulaty były związane z poprawą bytu, z poprawą pensji, z...
CZYTAJ DALEJ