Gimnazjum i Liceum Sióstr Urszulanek w Lublinie - Maria Józefczuk - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Urszulanki według mnie to była szkoła ekskluzywna. Teraz by można nazwać, że katolicka dla wybrańców. Tam była szkoła od podstawowej aż do matury. I przedszkole nawet było. Wszystko razem. Był internat. To była szkoła dla ludzi bogatych przed wojną. Szczególnie dla tych, co mieli majątki ziemskie. Tuż po wojnie była taka moda, że każde gimnazjum i liceum – urszulanki, arciszanki, unitki, Zamoyski, Staszic, jeszcze była chemiczna i budowlanka – miało swój kościół. Urszulanki chodziły do wizytek, tam naszym kapelanem był słynny ksiądz [Włodzimierz] Sedlak, przepiękne kazania mówił. A po kościele wszyscy spacerowali po Krakowskim Przedmieściu – od Bramy do Saskiego Ogrodu i z powrotem. Jedne szkoły chodziły po jednej stronie, a drugie po drugiej. Większość, dziewięćdziesiąt...
CZYTAJ DALEJ