Moda w latach powojennych - Maria Józefczuk - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jeżeli chodzi o modę, to później już się ukazywały takie sklepiki na Lubartowskiej. Jak się skręca na Świętoduską, gdzie poczta, to tam właśnie były takie jakby butiki. Jeżeli chodzi o płaszcze, palta, żakiety, to wszystko się szyło. Nie było jeszcze konfekcji jako takiej, gotowej. Moja mama się trochę przejęła, że ja już jestem pracująca osoba, bo mi uszyła – znaczy krawiec – bardzo porządne palta. Taki materiał był jak samodział, przerabiany, takie były modne. Pierwsze palto, w pięćdziesiątych latach, to raglan, kołnierz z barana, takie szerokie, długie. Uważałam, że to jest piękne, bo było rzeczywiście piękne, jak na ówczesne czasy oczywiście. Na początku jeszcze było trochę prywatnej inicjatywy, a później jakby zmienili kurs. Później już powoli, powoli coś tam było, ale strasznie tandetne to były rzeczy,...
CZYTAJ DALEJ