Losy brata po II wojnie światowej - Maria Józefczuk - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mój brat znalazł sobie inną ucieczkę. Ja w książki i w różne wyjazdy, a mój brat w żeglarstwo. On jako nastolatek zbudował kajak na Lubartowskiej, co nie było łatwo po wojnie. Mamie jakieś prześcieradła, których nie miała za wiele, podwędził i zrobił żagle. Zawieźli jakąś furmanką nad Wieprz, pływali kajakiem i uczyli się żeglować. Mój brat całe życie był żeglarzem. Dwa piękne jachty sam zbudował, które miał na Mazurach, myśmy pływali, przez [wiele] lat jeździliśmy na ten jacht. Chciał zostać marynarzem. Dostał się do Szkoły Morskiej w Szczecinie, tuż po wojnie. Strasznie długo nie dostawaliśmy od niego listu i moja mama mówi: „Marysiu, musisz wziąć zwolnienie z pracy, ja ci dam pieniądze i musisz jechać do Szczecina zobaczyć, co się z Rysiem dzieje”. I pojechałam. Mama mi wtedy dołożyła i byłam...
CZYTAJ DALEJ