Marzenia młodej dziewczyny kilka lat po II wojnie światowej - Maria Józefczuk - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Chciałam się wyrwać z tej Lubartowskiej. To pierwsze moje [marzenie]. Mój ojczym był niezbyt dobrym człowiekiem, miał straszne przejścia wojenne, taki był zwichrowany przez wojnę. A poza tym ten koszmar wojenny i to takie brzydkie życie – czułam straszną potrzebę czegoś ładniejszego. Bardzo dużo jeździłam jako młoda dziewczyna. Na Mazurach byłam na wczasach, jeszcze były dzikie Mazury. Na nartach nauczyłam się [jeździć] w Iwoniczu czy gdzieś. Ciągle jeździłam. Były wczasy już wtedy, w latach pięćdziesiątych. Później [nauczyłam się jeździć na nartach] wodnych, grać w ping-ponga, pływałam świetnie. Na Mazurach było pusto. Z koleżanką pojechałyśmy na wczasy właśnie z fabryki. Pływałyśmy, gdzie nie było żywej duszy w jeziorze....
CZYTAJ DALEJ