Pobyt we wsi Kijany nad Wieprzem w czasie okupacji - Maria Józefczuk - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Chodziłam do jakiejś szkoły na Lubartowskiej. To zupełnie inne [warunki były, szkoły znajdowały się] w prywatnych domach. [Chodziłam do szkoły też] na wsi, jak mama nas tam do dziadka podsyłała, [kiedy] sobie nie dawała rady. Tam były łączone klasy. To wszystko było dorywcze. Poszłam do wyższej klasy, bo umiałam czytać i pisać, bo ciotka mnie nauczyła. Do komunii na przykład przystępowałam na wsi. To już było tuż przed wyzwoleniem. Na Wieprzu był most zerwany i do kościoła żeby się dostać, to trzeba było [płynąć] promem albo łódką. W ogóle nie mieliśmy butów, jak jeszcze byli Niemcy. Ksiądz rozdawał od Niemców drewniaki, takie sandały, tym przystępującym do komunii. Sukienkę miałam pożyczoną, buty – drewniaki od Niemców. Jechałam łódką przez rzekę, bo akurat prom się zepsuł. Trochę zabrudziłam tą sukienkę, więc...
CZYTAJ DALEJ