Zabawy dzieci w czasie okupacji - Maria Józefczuk - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jeżeli wychodziliśmy z domu, to spędzaliśmy czas na gruzach za domem, na Wodopojnej. Tam były gruzy aż do rzeki. Ta rzeka wydawała mi się strasznie [głęboka] i ciągle się bałam, że do [niej] spadnę. Żeby przejść nad tą rzeką, to przy samym domu się szło, wtedy można było dojść do Lubartowskiej. Chłopcy tak właśnie robili, z tych gruzów schodzili i przez Lubartowską wracali, a ja nigdy tam nie mogłam przejść, zawsze się bałam, że spadnę do rzeki. [Przez] większość czasu dzieci były na tych gruzach albo na podwórku. Miałam uraz, może od tych kozłów [z napisami] „Halt!” i „Achtung!” i tych różnych opowieści – bałam się [być po] tamtej stronie. Strasznie się bałam i przez całą okupację nie przeszłam w stronę Zamku. Przecież to...
CZYTAJ DALEJ