Rodzice - Maria Józefczuk - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Moja mama nie pracowała. Mama była dużo młodsza od ojca. Pochodziła ze wsi, była półsierotą, [jej] macocha miała dużo dzieci. Była straszna bieda na wsi, więc [mama] jako dosyć młoda dziewczyna poszła na służbę. Naprawdę była potworna bieda na wsi przed wojną, to niewyobrażalne. Tak jak bardzo [duża] bieda była wśród Żydów, tak samo i na wsi. Była bieda i ciemnota. Może dlatego takie różne rzeczy [ludzie] robili z tej biedy i ciemnoty. Mama poszła na służbę, a później dostała się do Sali Sierot [przy ulicy] Sierocej, z boku szpitala [im.] Jana Bożego. Tam nauczyli ją trochę szyć. Miała już skończone cztery klasy, bo takie było podstawowe wykształcenie dzieci na wsi czy biednych dzieci robotniczych. Moja babcia, druga żona mojego dziadka, w ogóle nie umiała czytać. Dlatego po wyzwoleniu ta akcja...
CZYTAJ DALEJ